Bookcrossing, czyli jak trafić do czytelnika?
„Idea nieodpłatnego przekazywania książek poprzez pozostawianie ich w miejscach publicznych, jak również w miejscach celowo utworzonych tzw. półkach bookcrossingowych (stoliki, regały, gabloty), po to, by znalazca mógł je przeczytać i przekazać dalej. Bookcrossing to niekonwencjonalna forma popularyzowania książki i czytelnictwa, ruchoma, wirtualna biblioteka – bez własnej siedziby, regałów, kart bibliotecznych”. Tyle podaje Wikipedia.
Na pomysł dzielenia się książką wpadł amerykański informatyk Ron Hornbaker. Swój pomysł nazwał bookcrossingiem (po polsku wymiana książek, książko-krążenie, książka w podróży). Zaczął udostępniać lektury w 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Pozostawiał je w różnych miejscach, skąd zainteresowani zabierali je do czytania. W ten sposób wędrówka książki zaczęła przybierać nową formę – przestała ograniczać się do drogi z biblioteki do domów i z powrotem. Książki zaczęły wędrować o wiele dalej, przekraczając nawet granice państwa. Po przeczytaniu czytelnicy zostawiali je dosłownie wszędzie, skąd zabierały je kolejne osoby i robiły to samo. W 2004 r. wyrażenie „Bookcrossing” trafiło do słownika Oxfordu. Było także tematem australijskiego serialu obyczajowego „Sąsiedzi”.
Społeczna idea dzielenia się książką bardzo szybko objęła cały świat. Ludzie zaczęli uwalniać leżące gdzieś w piwnicy w kartonie czy zalegające na domowych regałach książki. „Świat staje się jedną wielką, otwartą dla wszystkich, biblioteką” – oto wielkie marzenie pomysłodawcy, które ostatnimi laty nabiera realnych kształtów. Nasza biblioteka miejska w Ciechocinku nieskromnie powiem tradycję uwalniania książek stosuje już od lat 90-tych. Czytelnicy i bibliotekarze przynoszą swoje zbiory do których należą : książki,kolorowe czasopisma, zabawki, płyty itp. W ten sposób w świat ruszyło tysiące fajnych rzeczy.
Wspólnie z Uniwersytetem dla Aktywnych propagujemy od kilku lat akcję „Uwolnij książkę” w formie udoskonalonej, w ramach której wolontariusze UdA, zachęcają mieszkańców i kuracjuszy do zaopiekowania się książką z rynku wtórnego. W kilku strategicznych punktach miasta, na ławeczkach, z uśmiechem na ustach i książką w dłoni, siedzą słuchaczki naszego uniwersytetu i szerzą kulturę. Okazuje się, że wystarczy tylko „wyjść do ludzi”, a wszystkie statystyki o niechęci do czytania w Polsce stają się mocno przesadzone. Co roku, w ten sposób uwalnianych jest ok. 300 książek. Muszę napisać o samych wolontariuszkach, bowiem ich zapał i werwa są fantastyczne. Przejęte swoją misją, nie zwracają uwagi na wahania aury i ciężar noszonych książek, nie zniechęcają ich niezdecydowani. Dzięki nim idea książki w podróży ma się dobrze.
W nawiązaniu do akcji uwalniania książek i czasopism, prosimy o podzielenie się z innymi użytkownikami przeczytanymi już tytułami prasy kolorowej i przynoszenie ich do biblioteki miejskiej. Bądźmy ludźmi szczodrymi i propagujmy ideę bookcrossingu. Pozdrawiamy i czekamy !!
tekst: Mariola Różańska, Fot. Lidia Wasilewska